czwartek, 26 maja 2011

Rojek & Możdżer...

Ostatnio odkryłem ten kawałek i muszę przyznać, że nie mogę się od niego oderwać.
Uwielbiam Możdżera od niepamiętnych czasów a Myslovitz zawsze kojarzył mi się z kawałkiem dobrem muzyki. I co? przypadkiem - szukając jednego utworu Andrzeja Zauchy trafiłem na ten utwór - i słucham go już szósty raz bez przerwy...
Wsłuchajcie się w fortepian...

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

pijenkne:)

Mały pisze...

Takie słowo mogło paść tylko od Artura ;) - prawda, że nie można się oderwać :)

mitis pisze...

Rojek love wiadomo! a co się stało że Cię nie ma na facebooku ej?

Mały pisze...

Jakieś dwa miesiące temu stwierdziłem, że to zjadacz czasu i tyle... :)

mitis pisze...

a tam teraz to nie wiadomo nawet co u Ciebie i Ty też nie wiesz gdzie jestem i co robię nic...

Mały pisze...

no to może powrócimy do pisania listów?? tych papierowych...

mitis pisze...

no nawet fajnie tylko trochę to pewnie potrwa... to może napisz i mi zeskanuj i prześli mejlem! ;)