Weekend spędziłem w malowniczo położonej wśród lasów i jezior miejscowości Łagów. Miasteczko to leży na przesmyku miedzy dwoma jeziorami - J. Łagowskie i J. Trześniowskie (Ciecz). To drugie jezioro jest jednym z najgłębszych jezior w Polsce jego głebokośc dochodzi do 59 m. Jeśli poszukujecie miejsca na wypoczynek z rodziną, gdzie również można aktywanie spędzić czas to śmiało moge polecić Łagów.
W poprzedni weekend wybrałem się po raz kolejny na plaże - tym razem uderzyłem na Westerplatte. Ale to nie o tym najbardziej znanym półwyspie będzie tylko o kolejnym latawcu :)
Tym razem miałem okazję uczestniczyć w usidlaniu latawca komorowego - treningowego.
Pewnie każdy z was jako dziecko przechodził taki okres fascynacji - a może raczej zabawy latawcem. Tak staram się sięgnąć pamięcią wstecz w celu przypomnienia sobie - czy ja jako dziecko miałem okazję puszczać latawce i nie moge sobie przypomnieć - poprostu nie robiłem tego :/ Dopiero jako nastolatek miałem styczność z tą zabawką i kilka razy walczyłem z wiatrami wznoszącymi :)
Teraz znowu nadeszła pora zainteresowania się latawcami - w końcu mamy wrzesień - a we wrześniu najczęściej wieje :) No więc wybraliśmy się na plaże aby wypróbować "cacko" które zakupiliśmy dawno temu. Cacko to może za duże słowo - po prostu kawałek stelaża o szerokości 2 metrów naciągnięty materiałem.
Mówię wam - fajna zabawa :) teraz wiem, że musimy kupić coś lepszego - może jakiś latawiec komorowy?