czwartek, 19 czerwca 2008

Przemyślenia na temat aparatu...

Czy macie czasem takie odczucie, że straciliście dobre ujęcie tylko dlatego, że nie mieliście przy sobie aparatu...? Ja mam tak często – myślę nawet, że za często.
Na co dzień nie chce mi się chodzić z torbą fotograficzną – jest trochę duża. Niestety nie posiadam małej – takiej aby schować aparat z jednym obiektywem. Ostatnio myślałem żeby kupić jakiś mały kompaktowy aparacik wyższej klasy – wtedy nie musiałbym dźwigać torby z całym sprzętem. Taki mały aparacik dałoby się schować w każdą kieszeń – mógłbym mieć go zawsze przy sobie, również podczas jazdy na rolkach czy rowerze.
Oczywiście rozpocząłem poszukiwania – przeglądając olbrzymią ilość ofert szukałem aparatu względnie małego, szybkiego i „niezniszczalnego” – takich to raczej nie ma, ale pisząc niezniszczalny miałem na myśli – wodo, kurzo i wstrząsoodporny – taki który przetrwa również przypadkowy upadek, co może się zdarzyć podczas jazdy na rowerze.

Mój typ padł na aparat firmy Olympus – model mju 1030 SW


Zdjęcia wypożyczyłem ze strony cyfrowe.pl

Kilka szczegółów przez które wybrałem ten aparat:

- Jest wystarczająco mały, lekki, płaski bez wystających pokręteł i przycisków – zamknięty w eleganckim i wytrzymałym korpusie. Waga 173 gramy, wymiary w mm 93x61x21.
- Wodoszczelny do 10 m, odporny na upadek z wysokości do 2 m, mrozoodporny do -10 st. C (nie wiem co to oznacza), no i kolejna ciekawa sprawa – odporny na zgniatanie do 100 kg, - chyba oznacza to, że jak mi się zapomni wyjąć z tylnej kieszeni spodni to nic mu się nie stanie jak na nim usiądę :)
- Dobra i precyzyjna optyka – z tego Olympus zawsze słynął.
- Cyfrowa stabilizacja obrazu – pewnie się przyda kiedy będę jeździł na rowerze i strzelał fotki
- Tryb Super Makro – cokolwiek by to znaczyło - przy włączonym trybie najbliższa odległość fotografowania to 2 cm – może się kiedyś przyda
-Technologa detekcji twarzy – wykrywania twarzy – dzięki tej technologii twarze na zdjęciu są ostre i dobrze naświetlone, nawet przy fotografowaniu trudnych warunków

Oczywiście są też minusy – które też dają do myślenia:

- Duży – jak dla mnie za duży ekran LCD – 2,7 cali – duża powierzchnia do porysowania
- Zasilanie – jestem zwolennikiem baterii które można zawsze wymienić a tu jest akumulator na szczęście litowo-jonowy. Nie wiem może przesadzam w końcu w lustrzance mam tez akumulatory i nawet długo wytrzymują, więc tu może być podobnie.
- Matryca – jest CCD – dla mnie potęgą jest CMOS
- Pomiar światła mógłby być jeszcze centralnie ważony – ale co tam czepiam się szczegółów :)

No to na tyle, jak widać w moich mniemaniu aparat ma więcej plusów niż minusów. Wszystkie dane wyciągnąłem z internetu - jeszcze nie miałem w ręku tej zabawki. Pozostało mi jeszcze popytać wśród znajomych czy ktoś miał albo ma aparat z tej serii – nie ma to jak opinia znajomych :) Po za tym poszukam jeszcze na forach opinii na temat użytkowania – czy te wszystkie wytrzymałościowe cechy faktycznie się potwierdzają no i przydałoby się poszukać również jakiś przykładowych zdjęć. Jak to wszystko wyszukam to będę musiał się głęboko zastanowić czy kupić takie cacko, czy lepiej dołożyć do jakiegoś fajnego obiektywu klasy „L”.

4 komentarze:

berto pisze...

such a nice blog.


loansrestructuring

Jarek pisze...

Jakość zdjęc może Cię zasmucić (pomijając dobre warunki oświetlenia).

Mały pisze...

Znaczy miałeś styczność z tym urządzeniem ? Kurczę skoro Ty mówisz, że jakość może mnie zasmucić - to tak jest :( - w takim razie muszę poszukać czegoś innego.

snowdog pisze...

Moje zdjęcia znasz -robione są Stylusem 770 SW (to tak wcześniejsza wersja z USa), najgorsze nie są :) a aparat jest naprawdę pancerny.

Nawet wyświetlacz nie chce się za bardzo porysować. Ogólnie jestem z niego bardziej niż zadowolony.